Witamy na stronie Lenki Tuziskiej Operacja metodą Ulzibata - sierpień 2011

Operacja metodą Ulzibata –światełko w tunelu?

W tym miesiącu pojechaliśmy na konsultacje przedoperacyjne do Krakowa. Od jakiegoś czasu do Krakowa przyjeżdża rosyjski chirurg ortopeda – dr Repetunov, który specjalizuje się w metodzie zwaną fibrotomią (metoda Ulzibata).

Metoda ta opiera się na usunięciu lokalnych przykurczy mięśni poprzez ich rozcięcie specjalnie skonstruowanym skalpelem pozwalającym na niewielkie nacięcie skóry. To metoda w naszym kraju nie stosowana przez polskich lekarzy. U nas nacina się ścięgna i jest to bardzo bolesny zabieg, po którym dziecko musi nosić gips co najmniej przez 10 tygodni...

W porównaniu z polskimi metodami metoda fibrotomii jest znacznie mniej urazowa (wykonuje się jedynie małe nacięcie, nie trzeba nosić gipsu), zabieg trwa o wiele krócej i nie obciąża tak organizmu narkozą oraz pozwala na przeprowadzenie zabiegu na różnych kończynach i w różnych miejscach (nie tylko na rączkach i nóżkach) podczas tej samej operacji. Podobno zabieg ten daje bardzo dobre wyniki u dzieci spastycznych... piszę podobno, bo możemy się jedynie opierać na statystykach rosyjskich.

Lenka co prawda spastyczna nie jest – ma napięcie zmienne – ale zależało nam, aby lekarz ją zobaczył i ocenił czy jest w stanie pomóc poprawić ustawienie stópek Lenki i wyeliminować chodzenie na paluszkach. Podczas konsultacji okazało się, że będzie nieco zamieszania z narkozą – jesteśmy na te kwestie bardzo wyczuleni ze względu na serduszko Lenki – musimy się skonsultować z anestezjologiem co do środków, jakie zostaną podane Leni. Ale generalnie Pan doktor Repetunov stwierdził, że będzie w stanie Lence pomóc i że ta operacja powinna przynieść dobre efekty w jej przypadku. Operacja została wyznaczona na listopad... 3majcie kciuki ...będziemy informować na bieżąco. Jedyne co nas nieco przeraża to przerwa w ćwiczeniach po operacji, która będzie trwała jakieś 2 – 3 miesiące. Boimy się, że Lenka, która właśnie zaczyna nabywać nowe umiejętności, takie jak raczkowanie przez te 3 miesiące po prostu o nich zapomni. Czas pokaże.

Chcieliśmy się tez pochwalić, że Lenka została oceniona przez jedną Panią doktor ortopedii – z dużym doświadczeniem wśród dzieci "z wyzwaniami"- jako przypadek, który powinien być pokazywany wszystkim studentom wydziałów rehabilitacji, aby udowodnić im, że ich praca ma sens. Wow! Zrobiło nam się naprawę miło (a raczej byliśmy wzruszeni). Pani Doktor stwierdziła, że nie widziała jeszcze (a jak wspominaliśmy ma już spory staż w tej dziedzinie) tak dobrze rozćwiczonego dziecka. Byliśmy z wizytą u Pani Doktor z prośbą o opinię nt listopadowej operacji, o której powyżej, jak również celem "generalnego obejrzenia" Leniucha. Zaczął nas niepokoić fakt zawijania nóżki do środka w stawie kolanowym (w pozycji siedzącej). No ale na szczęście wszystko jest w porządku – a co najważniejsze, nie ma żadnych trwałych zmian w strukturze kostnej (o to baliśmy się w przypadku stópek) – wtedy nawet operacja by (było "aby" ,a pasuje "by") nie pomogła. Czasami takie spotkania i opinie są jak powiew, a raczej tornado motywacyjne. Zdecydowanie dodają sił i energii.

Wiemy, że stan fizyczny Lenki to wielka zasługa Pani Magdy, która codziennie ćwiczy z naszym Słonkiem. To dzięki niej Lenka robi tak duże i szybkie postępy. To ona właśnie zaparła się, że nauczy Lenkę raczkować, mimo że wielu rehabilitantów nie dawało żadnych szans na samodzielne podparcie i ruch naprzemienny w jej przypadku. I trzeba przyznać Pani Magdzie, że jest już bardzo, bardzo blisko. Trzeba będzie wyznaczyć nowe cele.