Witamy na stronie Lenki Tuziskiej Pracowita jesień - październik 2011

U nas jak zwykle turnusowo. Tym razem Lenka kolejny raz była na turnusie w ośrodku Norman w Koszalinie. Oj dostała tam wycisk – jak zwykle. Koszalin nie jest ulubioną trasą Lenki. Pracuje tam bardzo intensywnie. Pod koniec tygodnia trzęsą się już jej nóżki... widać, że naprawdę jest to dla niej nie lada wysiłek. Ale efekty są widoczne. Tym razem nie było tak źle bo w tym samym, czasie do Koszalina przyjechał Kacperek z mamą.

Zobacz galerię fotografii

Kacperek jest wciąż wielką miłością Lenki - cały czas opowiada jak bardzo go kocha :) mimo, że spotykają się jedynie od czasu do czasu na delfinach i czasami na turnusach w Polsce. Niesamowite jest to uczucie pomiędzy dwoma brzdącami... zdaje się, że jest to ewenement (i dowód na to, że możliwe są związki na odległość).

Lenka po turnusie mocno poprawiła przechodzenie z klęku do wstawania i poprawiła naprzemienność tak potrzebną przy raczkowaniu. Naprawdę efekty widoczne są gołym okiem.