Witamy na stronie Lenki Tuziskiej Styczeń 2013

Aktualnosci

Ha, nareszcie Lenka wyszła z ciągnących się miesiącami zapaleń płuc i innych infekcji. Oby tak jak zdrowo zaczął się dla niej ten rok tak trwał przez kolejne 365 dni. U nas zima w tym roku dopisała i Lenka w pełni korzysta ze swojej ulubionej rozrywki – jazdy na saneczkach. Co prawda kombinezonik saneczkowy już nieco ciasnawy, bo Lence tak urosły nogi (zawsze twierdziliśmy, że ma zadatki na modelkę :), że już się na długość nie mieści, ale jeszcze ten sezon damy radę.

Lenka bardzo się wzmocniła ostatnio i nawet przytyła. To pewnie dlatego, że zaczęła jeść obiady w przedszkolu razem z innymi dziećmi, a jako, że obiady w przedszkolu podawane są w południe to o 16.00 Lenka zjada kolejny obiadek już w domu. Ale bycie pączusiem jej zdecydowanie nie grozi, więc niech je na zdrowie. Warto wspomnieć, że Lenka je razem z dziećmi, przy tym samym stoliku (co prawda siedzi przy stoliku niejadków) i być może powolutku zacznie razem z Panią Anią z przedszkola uczyć się jeść sama, a nie być karmiona. Byłby to następny krok w kierunku samodzielności.

Ciekawi tylko jesteśmy, jak będzie wyglądała sala w przedszkolu po takiej nauce. :)

Ale wracając do jej siły i stabilności. Ostatnio Lenka, jak tupta podtrzymywana, to coraz mniej opiera się na naszych nogach i coraz bardziej zaczyna kontrolować kręgosłup. No, ale najważniejsze, że wydaje nam się, że puściły jej nieco przykurcze w ścięgnach Achillesa i stara się już chodząc opierać już całe stópki. Byłoby naprawdę super, gdyby udało się to wypracować bez interwencji botoksem – na pewno polepszyłaby się jej stabilność i lepiej rozkładałaby ciężar ciała. Ufff to następny mikro-wielki krok ku samodzielnemu chodzeniu.