Witamy na stronie Lenki Tuziskiej Święty Mikołaj z wizytą u Lenki - grudzień 2011

Lenka po raz pierwszy w życiu spotkała się ze Świętym Mikołajem! I co ważniejsze udowodniła, że jest bardzo dzielną dziewczynką, bo ani się go nie przestraszyła, a co więcej próbowała mu ściągnąć brodę. :)

Swoje prezenty musiała "wykupić" u Mikołaja. Opowiedziała pięknie razem z mamą wierszyk. Mikołajowi się bardzo podobało.

Mikołaj stwierdził, że Lenka była bardzo, bardzo grzeczna. Dostała mnóstwo różnych prezentów. Zdecydowanie w tym roku największą furorę zrobiła lala Agatka (bobas, który mówi, płacze i się śmieje) i książeczki ze śmiesznymi dźwiękami. Lenka przekonała się ostatnio do czytania, co nas bardzo cieszy. Ma swoje ulubione książeczki, które chce aby jej czytać prawie codziennie. Udowodniła, że zna je już na pamięć, ponieważ po swojemu artykułuje co się zdarzy po przewróceniu kartki. :)

Pierwszą połowę grudnia Lenka spędziła kolejny raz na turnusie w ośrodku Zabajka. Już nawet zgubiliśmy się w rachubach, który to raz. Tym razem to nie był najlepszy turnus Lenki – cały czas nie mogła wykaraskać się z listopadowego zapalenia płuc. Zdecydowanie była słabsza, niż zazwyczaj, ale ćwiczyła dzielnie. Mimo słabszej formy wszyscy terapeuci widzą Lenki postępy i są pod ich wrażeniem. Lenka jest dużo bardziej stabilna w tułowiu co umożliwi jej lepszą pionizację. Wyrywa się też do raczkowania, nadal trzeba ją podtrzymywać ze względu na słabe rączki ale najważniejsze, że chce i robi to coraz lepiej. Jejku, nie możemy się doczekać kiedy sama zacznie nam raczkować po mieszkaniu, a wierzymy, że to nastąpi już bardzo niedługo. Tata Lenki obiecał, że jeśli na przyszłe święta Lenka sama się będzie poruszać i będzie chciała przewracać choinkę to słowa nie powie tylko codziennie – jeśli będzie trzeba – będzie biegał do sklepu po nowy zestaw bombek. Oby! Lenka będzie trzymać tatusia za słowo. :)